Ale chata! Najdroższe wille świata, cz.3 – rozrywkowy kącik Clooneya
Ciekawostki
19 czerwca 2009 | 15:21
Było już o miliarderach i wpływowych osobliwościach politycznych. Najwyższy czas trochę się rozerwać i sprawdzić, jak (i z kim!) mieszkają gwiazdy. O ich willach w Hollywood, los Angeles,czy Beverly Hills krążą dosłownie legendy.
Podobno są domy przeklęte, podobno są też zakątki, które niosą mieszkańcom błogie szczęście rodzinne i powodzenie w życiu zawodowym. Na pierwszy ogień przyjrzyjmy się więc z bliska rezydencji Georga Clooneya. Zdaje się bowiem, że w dziwny sposób przyciąga ona do siebie ogromną ilość… kelnerek!
Dom Georga Clooneya zdaje się przypominać królewski zamek
bardziej niż domowe zacisze. Położony we Włoszech, niczym jednak nie przypomina średniowiecznej twierdzy. Niesamowicie ciepło wita bowiem gości – zarówno przyjaciół Georga jak i…. nieznajomych! Kilka lat temu w prasie wybuchła afera po tym, jak dwóch pijanych młodych mężczyzn bez trudu dostało się na teren posiadłości. Jak? Dzwoniąc na domofon, odpowiedzieli po prostu: Ciao! It’s George! I sezam się otworzył.
Ta sama posiadłość zresztą została wynajęta Beckhamom, gdy w lutym tego roku David został przeniesiony do AC Milan. Dla uściślenia – dom nad jeziorem Como warty jest około 4 milionów funtów i pochodzi z osiemnastego wieku. Ze względu na kulinarne upodobania właściciela posiada nawet specjalne pomieszczenie przeznaczone na wieczorki z pizządomowej roboty. Brzmi smakowicie.
Sam Clooney lubi żartować na temat swojej gościnności. Kiedy w zeszłym roku w mediach pojawiły się plotki o domniemanym ślubie Brada Pitta i Angeliny Jolie stwierdził, że owszem, ceremonia odbyła się w jego domu, a państwo młodzi nie tylko powiedzieli tam sobie sakramentalne „tak”, ale również spędzili miesiąc miodowy.
Żarty żartami, jednak do śmiechu zapewne nie jest Sarze Lawson, jego poprzedniej partnerce – kelnerce, która po wprowadzeniu się do jego willi liczyła chyba na cos więcej niż przelotny romans z może podstarzałym, ale wciąż przystojnym i przede wszystkim obrzydliwie bogatym gwiazdorem. Niestety, jeśli wierzyć najświeższym plotkom prasy brukowej, obecnie George do swojej willi zaprosił już inną pracownicę restauracji z Los Angeles (tym razem blondynkę). Miejmy nadzieje, że jej poprzedniczka zdążyła nacieszyć się luksusem.
Nat


