Dlaczego Pac jest wart pałaca?
Ciekawostki, Geografia, Kraj
25 listopada 2009 | 16:33
Znane powiedzenie „Wart Pac pałaca, a pałac Paca” – nie jest zupełnie oderwane od rzeczywistości, choć dziś ma inny wydźwięk. Przywołuje prawdziwego jegomościa o nazwisku Pac i jego pałac na Suwalszczyźnie.
Pierwotnie owo porzekadło nie miało negatywnego znaczenia. Obecnie przytacza się je wtedy, gdy chce się powiedzieć, że jeden wart jest drugiego, że oboje są do siebie podobni. Powiedzenie odnosi się do naszej krytycznej oceny. Chodzi nam wtedy o negatywne cechy, o to, że dwie osoby oceniamy jednakowo źle.
Pałac, o którym mowa w przysłowiu, odnajdziemy w miejscowości Dowspuda, koło Raczek, na wysokim brzegu nad Rospudą. To w pobliżu Augustowa, o którym głośno było w związku z aferą dotyczącą budowy obwodnicy tego miasta, która biec miała przez malowniczą dolinę. Miejsce więc powszechnie
kojarzone. Pałac powstał w 1823 r. na zamówienie Ludwika Michała Paca. Budowa rozpoczęła się pod okiem Piotra Bosia, a później doglądał jej Henryk Marconi, architekt specjalnie w tym celu przybyły z Włoch. Powstał wtedy reprezentacyjny budynek w stylu angielskiego neogotyku. Był okazały, dwukondygnacyjny, zakończony nadbudówką w stylu belweder. Jego boczne skrzydła były połączone z ośmiobocznymi pawilonami z attyką i pinaklami. Miał rzeźbiarski wystrój i kunsztowne ozdoby zewnętrzne. Szkoda, że dziś, z pięknego kiedyś pałacu, niewiele ocalało. Pozostał niewysoki murek, utrwalający kształt budowli, resztki piwnic, narożna bociania wieża, stajnie i piękny portyk. Co roku latem w ruinach pałacu odbywa się festiwal muzyki celtyckiej.
A kim był owy Pac? I dlaczego był wart pałaca? Twórca i właściciel słynnej z powiedzenia rezydencji, Ludwik Michał Pac, to potomek słynnego litewskiego rodu herbu Gozdawa, polski generał, w czasie powstania listopadowego członek Rządu Tymczasowego. Brał czynny udział w wojnach napoleońskich. Uczestniczył choćby w bitwach pod Esling, Wagram, Lutzen i w tzw. Bitwie Narodów pod Lipskiem, rozegranej w 1813 r. Charakteryzował się dużym męstwem i odwagą. Za swe zasługi otrzymał wiele odznaczeń – m.in. Legię Honorową i Krzyż Komandorski Orderu Virtuti Militari. W 1815 r. wrócił na Suwalszczyznę do odziedziczonego po dalekim krewnym majątku, ożenił się i niedługo potem rozpoczął budowę słynnego pałacu. Kiedy wybuchło powstanie listopadowe, wziął w nim udział i wsparł je finansowo. Został nawet raniony w rękę i pierś w bitwie pod Ostrołęką. Po upadku powstania wyemigrował, a jego majątek został skonfiskowany. Przebywał kolejno w Anglii, we Włoszech, Grecji i Turcji, gdzie zmarł.
Dokonania owego Paca były więc duże. Był osobą zasłużoną zarówno dla kraju, jak i dla regionu. Sprowadził bowiem do Polski rodziny farmerskie ze Szkocji i Anglii, żeby nauczyć nowoczesnych metod gospodarowania miejscowych rolników. Trójpolówkę zastąpiono wtedy płodozmianem i unowocześniono uprawę ziemniaków. Było go więc za co cenić i chwalić. Dlatego też był Pac wart pałaca… Ale znaleźli się i tacy, którzy zaczęli szukać dziury w całym. Mówiono, że w pałacu są przesadne zbytki. W stajniach miały być lustra i żłoby z marmuru, a same konie paradować miały w złotych łańcuchach. Ale to nie wszystko. Opowiadano o wiszących ogrodach i tunelach, kilometrami ciągnących się od pałacu w różnych kierunkach świata. Spekulacje zaczęto powtarzać coraz częściej. Ludzkie gadanie doprowadziło w końcu do tego, że zwrot zmienił swoją pozytywną wymowę.
Nie wiadomo, kto pierwszy powiedział słynne „Wart Pac pałaca, a pałac Paca”. Wiadomo natomiast, kto je utrwalił. Po raz pierwszy zacytował je Adam Mickiewicz w Panu Tadeuszu w księdze XI, wiersz 516. Ma ono jednoznacznie pozytywny wydźwięk.
Chcąc użyć powiedzenia w jego pierwotnym znaczeniu, trzeba by się zastanowić, ilu w naszym kraju obecnie jest takich „Paców” jak Ludwik Michał Pac. Na usta ciśnie się wtedy raczej: niewart Pac pałaca…
Szanitka


